Obserwuj bloga przez email

Czego nauczył mnie 2017 rok + ulubione wspomnienia

Długo zastanawiałam się nad słowem, które dobrze opisałoby rok 2017, ale tylko jedno wracało jak bumerang - dziwny. Ten rok był zwyczajnie dziwaczny, trochę bez ładu i składu, wprowadził sporo bałaganu, a mało stabilizacji. A jednak patrząc z perspektywy czasu nie powiedziałabym, że był zły. Powiedziałabym nawet, że był dobry, bo wraz ze wszystkimi tymi zawirowaniami przyszły cenne lekcje życiowe. Dzisiaj mam dla Was 3 rzeczy, których nauczyłam się w 2017 roku uzupełnione moimi ulubionymi zdjęciami i wspomnieniami z minionego roku.

STYCZEŃ 1. Styczniowe spacery po zimnym, ale słonecznym Edynburgu 2. Przyjęcie-niespodzianka, które zorganizowały dla mnie przyjaciółki w Polsce 3. Czas w mojej ukochanej Łodzi 
LUTY 4. Odkrwyanie innej strony Edynburga 5. Pierwsze podejście do kuchni hiszpańskiej 6. Zwiedzanie Surgeons' Hall museum 
MARZEC 7. Wspinaczka na Scott Monument 8. Wyprawa do Musselburgh 9. Pierwszy wyjazd do Malagi i moje ulubione palmy

1. Nauczyłam się utrzymywać kontakt na odległość. Tak, jestem tą znajomą, która nigdy nie odpisuje ;) Zwyczajnie zapominam, gdzieś mi to umyka i te wiadomości potrafią wisieć przez kilka tygodni, aż potem głupio mi cokolwiek napisać, kiedy już się zorientuję, że nie odpisałam. Życie poza granicami Polski wymusiło na mnie jednak zwrócenie większej uwagi na utrzymywanie kontaktów przez komunikatory i telefon. Jestem dumna, że w natłoku zmian udało mi się podtrzymać tyle znajomości na odległość, zwłaszcza, że na ten moment znajomych mam rozrzuconych po wielu krajach.

KWIECIEŃ 1. Trochę wiosny w Szkocji 2. Częste wypady do naszej ulubionej azjatyckiej knajpy 3. Zachwycające zachody słońca na Royal Mile
MAJ 4. Majowe popołudnie w domu rodzinnym 5. Kolejne podejście do kuchni hiszpańskiej 6. Wyprawa do ogrodu botanicznego i zachwycających szklarni
CZERWIEC 
7. Ostatnie dni w Edynburgu, które rozpieściły nas pogodą 8. Kolejny pobyt w polsce i spacery po lesie 9. Przeprowadzka i pierwsze dni pod słońcem Hiszpanii

2. Nauczyłam się przyznawać do porażek. Czasem trzeba przyznać się samemu przed sobą, że podjęta przez nas decyzja nie była najlepsza. Jako osoba z natury baaardzo uparta czasami wolałam tkwić w jakiejś sytuacji niż przyznać przez sobą i innymi, że podjęłam złą decyzję. W tym roku nauczyłam się, że o wiele lepiej przyznać się do pomyłki lub porażki i próbować coś zmienić, niż iść w zaparte i męczyć się w pracy/związku/mieście. Czasem nie da się przewidzieć czy coś nam odpowiada, dopóki tego nie spróbujemy. Ja w tym roku podjęłam dość spontaniczną decyzję o przeprowadzce, która okazała się nizbyt trafionym pomysłem, ale bez niej nie dowiedziałabym się, że słoneczna Hiszpania nie jest moim miejscem na ziemi.

LIPIEC 1. Plażowanie w Hiszpanii 2. Kolacja z pewnej wyjątkowej okazji 3. Zwiedzanie przepięknej Nerji 
SIERPIEŃ 4. Moja pierwsza hiszpańska feria! 5. Świętowanie moich 24-tych urodzin 6. Weekendowy wypad do Granady
WRZESIEŃ 7. Kolejny pobyt w Polsce i wesele 8. Śniadanie w kanjpce mojej koleżanki ze studiów 9. Urodzinowa impreza i przepiękny prezent  

3. Przekonałam się, że nadmiar wolnego czasu wcale nie jest taki fajny. Kiedy pracujemy i uczymy się zazwyczaj większość z nas tylko czeka na weekend lub urlop. Ja w tym roku wylądowałam na nieplanowym, prawie 6-miesięcznym urlopie i powiem Wam, że było... nudno! Teraz rozumiem ludzi, którzy po przejściu na emeryturę nie wiedzą co mają ze sobą zrobić. Przez nadmiar czasu ciężko było mi się zorganizować, bo wydawało mi się, że na wszystko i tak mam czas. Koniec końców dni zlewały się w całość, a mi coraz trudniej było się zmobilizować do jakiejkolwiek pracy. Na szczęście udało mi się w końcu wyjść z tego kręgu lenistwa, ale łatwo nie było.

PAŹDZIERNIK 1. Długie spacery i korzystanie z wyjątkowej pogody 2. Chwile z moimi ukochanymi psiakami 3. Przepiękna Antequera 
LISTOPAD 4. Świętowanie urodzin mojego chłopaka 5. Założenie bloga 6. Popołudnie w Maladze i spotkanie z dawno niewidzianym znajomym
GRUDZIEŃ 7. Święta w domu rodzinnym 8. Pierwsze spotkanie z adoptowanym psiakem moich rodziców 9. Trzecia Wigilia i secret santa w gronie moich przyjaciółek 

Wszystkie zdjęcia z tego posta zostały wykonane telefonem. Może nie są najlepiej wykadrowane, doświetlone i ostre, ale i tak skrupulatnie zapisywałam je wszystkie przez cały rok w internetowej chmurze. Podczas przeglądania ich pod koniec roku na potrzeby tego posta zauważyłam jak wiele rzeczy umyka naszej pamięci. Byłam przekonana, że poza zmianą miejsca zamieszkania nic się w tym roku nie wydarzyło. Dopiero przejrzenie tych zdjęć przypomniało mi o wszystkich spacerach, wyjściach do restauracji, miłych popołudniach, które miały miejsce w tym roku. Te drobne rzeczy, które sprawiają, że dzień staje się lepszy. I okazuje się, że dzięki nim cały rok staje się lepszy. Polecam Wam gromadzenie takich ujęć i wrócenie do nich na koniec roku. Może nie nadadzą się do wydrukowania i włożenia do rodzinnego albumu, ani nawet do wstawienia na instagrama, ale przypomną Wam o tych wszystkich małych przyjemnościach i wyjątkowych chwilach, o których pewnie zapomnieliście.

Z okazji nowego roku życzę Wam i sobie samej większego doceniania tego co mam. Cieszenia się drobiazgami, zamiast wiecznego czekania na jakieś wielkie wydarzenie. Mam nadzieję, że 2018 roku wszyscy znajdziemy wiele okazji do uśmiechu i radości. 

A jakie są Wasze ulubione momenty 2017 roku? Dajcie koniecznie znać w komentarzach! Do zobaczenia w nowym roku!

No comments:

Post a Comment

Copyright © DailyAlexa , Blogger