"Make Photography Easier" - recenzja


Podejrzewam, że wiele z Was miało już okazję przeczytać najnowszą książkę Kasi Tusk lub przynajmniej o niej słyszałyście i widziałyście recenzje. A opinie na jej temat, jak zresztą na temat samego bloga Kasi potrafią być bardzo zróżnicowane. Ja osobiście jestem wielką fanką jej bloga, podobała mi się również jej pierwsza książka. Rozumiem jednak zarzuty dotyczące brak realizmu, zbytnią idealizację życia i brak widocznej osobowości autorki. Mnie taka konwencja strony odpowiada, traktuję go bardziej jako hybrydę bloga osobistego i poniekąd magazynu. Blog w stu procentach spełnia moje oczekiwania, bo oczekuję od niego właśnie tego perfekcjonizmu, dozy inspiracji wnętrzarskich (mieszkanie Kasi jest bardzo w moim guście) i modowych i przepięknych fotografii. Chyba dlatego książka również je spełniła.

“Make photography easier” - dla kogo i o czym?

Rozwiejmy zatem wątpliwości i powiedzmy sobie szczerze czego można się po tej książce spodziewać. Książka Kasi to nie klasyczny poradnik dotyczący fotografii - nie znajdziemy w nim definicji ISO czy przysłony, ani podstaw obsługi lustrzanki. W książce nie ma w ogóle porad stricte technicznych, dotyczących aparatów fotograficznych ani innego sprzętu czy oprogramowania do edycji zdjęć. To nie jest książka dla doświadczonych fotografów, ani też dla laika szukającego podstawowych terminów fotograficznych i ich wyjaśnienia. Sama Kasia wspominała na swoich social mediach, że nie taki był cel jej książki i, że takich poradników na rynku jest już mnóstwo.

Do kogo zatem jest skierowana? Dla osób prowadzących konta na instagramie lub blogi lifestylowe. Dla osób, które chciałyby mieć ładniejsze zdjęcia w rodzinnych albumach, ale nie interesują się za bardzo fotografią. Dla osób, które szukają inspiracji i pomysłów na to jak sprawić, aby ich zdjęcia były bardziej klimatyczne.

Książka jest podzielona na rozdziały, które pozwalają nam w łatwy sposób znaleźć treść, której szukamy. W książce znajdziemy dużo prostych porad, które w łatwy sposób i niskim (lub zerowym) nakładem kosztów możemy zastosować od razu. Praktyczne sposoby na urządzenie mieszkania tak, aby było fantastycznym tłem do zdjęć, triki jak wychodzić ładnie i naturalnie na fotografiach czy porady dotyczące robienia zdjęć telefonem - te wszystkie elementy można znaleźć w “Make Photography Easier”.

To co najbardziej podoba mi się w książce Kasi Tusk to przystępność treści. Nawet kompletny laik będzie w stanie zrozumieć i zastosować wszystkie porady. Dużym plusem jest też dla mnie dział o fotografii telefonem komórkowym. Fantastycznie pokazuje, że nie trzeba kupować drogiego sprzętu - na domowe potrzeby wystarczy nam telefon i kilka trików. Ale moją ulubioną częścią jest rozdział o fotografowaniu naszych najbliższych, wywoływaniu zdjęć i ich eksponowaniu. Czasami zdaje mi się, że przy ogromnej modzie na fotografię typu flatlay czy fantastyczne ujęcia wnętrz czy też miejsc, zapominamy o ludziach. Zamiast 30 ujęć choinki pod różnymi kątami, warto uchwycić na zdjęciach najbliższych nam ludzi - to te zdjęcia będą miały dla nas po latach największą wartość.

A czy Wy miałyście okazję czytać już najnowszą książkę Kasi? Jakie są Wasze wrażenia?

No comments:

Post a Comment

Copyright © 2014 DailyAlexa - kobiecy blog lifestylowy , Blogger